Rząd otrzymał już apel, choć odpowiedzi nie ma - 40ton. Zakaz spania w „busach” także w Belgii? Rząd otrzymał już apel, choć odpowiedzi nie ma. Francja oraz Belgia były pierwszymi krajami, które zaczęły w Europie egzekwować zakaz 45-godzinnych odpoczynków w kabinach. A teraz te same kraje próbują rozprawić się z
Zakaz spania w busach został wprowadzony do francuskiego Kodeksu transportowego we wrześniu 2020. Dotyczy on pojazdów dostawczych o wadze od 2,5 do 3,5 tony. Jak twierdzi Zgromadzenie Narodowe we Francji, przepisy mają zapewnić kierowcy godny odpoczynek, z poszanowaniem zasad zdrowia i bezpieczeństwa. Co ciekawe, nie tylko właściciele
Już nie na gorącym uczynku, tylko nawet 28 dni wstecz kontrolerzy mogą karać za spędzanie 45-godzinnego odpoczynku w kabinie tira. Uwaga na nowe podejście inspekcji krajów Unii Europejskiej. Do Francji dołączyły też Holandia, Belgia, Anglia, Niemcy, a nawet Włochy, do których kierowcy często podróżowali, by odpocząć w samochodzie.
Druga sprawa - zakaz pauzy 45 godzinnej w kabinie istnieje od 2006 roku w art. 561 więc ani Francuzi, ani Belgowie ameryki nie odkryli. ~st01 Romano koszt pracownika to nie tylko twoja wypłata.
Forum Tranzytu Austria-Tyrol (Transitforum Austria-Tirol) domaga się od lokalnych władz egzekwowania przepisów Rozporządzenia (WE) 561/2006, które zakazuje spędzania regularnego tygodniowego odpoczynku w kabinie ciężarówki – informuje austriacka agencja prasowa APA. Forum jest ponadpartyjną organizacją działającą przeciwko
Należy zauważyć, iż sankcje za chociażby nieumyślne naruszenie postanowień art. 8 ust. 6 w/w Rozporządzenia (WE) nr 561/2006 grożą nie tylko przedsiębiorcy transportowemu, ale także kierowcy, który odbierze regularny tygodniowy okres odpoczynku w pojeździe lub w miejscu, które nie zapewnia właściwego miejsca do spania. Za w/w
. Z takimi karami muszą się jednak liczyć przewoźnicy, gdy ich tiry wyjadą do innych krajów Unii Europejskiej. Natomiast Belgia i Francja zaostrzają kary za odbieranie 45-godzinnych odpoczynków w pojeździe. Francuskie regulacje budzą dużo wątpliwości, a planowane sankcje są znacznie bardziej surowe, choć na razie nie wiadomo, kiedy zostaną wydane odpowiednie przepisy wykonawcze. Jakie przepisy Zakaz przebywania kierowców ?w trakcie odbierania okresów odpoczynku ponad odpoczynki skrócone tygodniowe obowiązuje od dawna ?i w każdym kraju UE można skontrolować jego przestrzeganie. Od początku wynika on z rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) nr 561/2006 regulującego zagadnienia czasu prowadzenia, przerw i odpoczynków kierowców. Jego art. 8 ?ust. 8 dopuszcza, że jeżeli szofer tak wybierze, dzienne okresy odpoczynku i te skrócone tygodniowe przypadające poza bazą będzie wykorzystywał w pojeździe, jeśli są w nim odpowiednie miejsca do spania dla każdego prowadzącego i auto znajduje się na postoju. Przepis posługuje się pojęciem „dziennego okresu odpoczynku". Zgodnie z art. 4 lit. g rozporządzenia nr 561/2006 obejmuje to zarówno regularny, jak i skrócony dzienny okres odpoczynku. Jednak do odpoczynku tygodniowego stanowi o skróconym tygodniowym okresie odpoczynku. Oznacza to, że odpoczynków regularnych trwających minimum 45 godzin nigdy nie wolno spędzić w przystosowanym do tego pojeździe. Jeśli więc kierowca odbiera je poza bazą i miejscem zamieszkania, muszą przypadać np. w hotelu lub motelu. W Polsce kary (pieniężne lub grzywny) za naruszenia przepisów o czasie pracy kierowców przewidują trzy załączniki do ustawy o czasie pracy kierowców. W zależności od rodzaju naruszeń dotyczą one przewoźników, zarządzających transportem lub samych szoferów. Jednak żaden z tych załączników nie określa sankcji za odbieranie regularnego odpoczynku tygodniowego w pojeździe, a jedynie za jego skracanie. Wśród krajów unijnych Belgia jako pierwsza uregulowała kary za ten czyn. Poważnie podchodzi do tego też Francja. Francuska zmiana 30 kwietnia 2014 r. francuski senat przyjął projekt zmiany do ustawy o transporcie (Code des transports). Wprowadza on odpowiedzialność finansową i karną za to, że nie przestrzega się zasad z art. 8 ust. 8 rozporządzenia Parlamentu Europejskiego i Rady (WE) 561/2006, zgodnie z którym w pojeździe dopuszczalne są tylko odpoczynki dzienne i skrócone tygodniowe. Od początku ta regulacja zezwalała na odbiór w pojeździe tylko odpoczynków trwających maksymalnie do 44 godzin 59 minut, czyli skróconych w myśl definicji. Był też okres, szczególnie na terenie Niemiec i Francji, gdzie kontrolerzy wymagali od szoferów dokumentów potwierdzających odpoczynek poza pojazdem, jeśli ten przekraczał 45 godzin. Zaniechano tej praktyki, gdyż żaden kraj (w tym Polska) nie miał podstaw do żądania takich papierów w czasie kontroli drogowej. Dlatego Francja jako jeden z pierwszych krajów UE zmienia swoją ustawę pod tym kątem, aby „legalnie" nakładać kary za uchylanie się od tego obowiązku >patrz ramka. Sankcja za organizowanie pracy kierowców w sposób, który spowoduje odbieranie tych odpoczynków w kabinie tira, wynosi 30 tys. euro, a nawet grozi za to do roku pozbawienia wolności. Nie wiadomo jednak, kiedy pojawią się przepisy wykonawcze do tych problematycznych regulacji. Nie wiadomo też, czy aby udokumentować pobyt kierowcy w hotelu w czasie odbierania regularnego odpoczynku tygodniowego, niezbędna będzie faktura lub inny dodatkowy dokument. Próżno też szukać odpowiedzi na pytanie, czy francuskie służby kontrolne będą nakładały te drakońskie kary wyłącznie wtedy, gdy szofer odbierał odpoczynek 45-godzinny lub dłuższy w pojeździe zaparkowanym na francuskim parkingu? Czy karę nałoży też, gdy udowodni kierowcy, że kilkanaście dni wcześniej miał do dyspozycji podczas 45-godzinnego oderwania od prowadzenia wyłącznie kabinę pojazdu zaparkowanego w innym kraju, w tym np. w Polsce? Skutki dla przewoźników Zgodnie z nowelizacją francuskiej ustawy o transporcie każdy pracodawca musi zapewnić, że organizacja pracy kierowcy w czasie przewozu drogowego jest zgodna z przepisami dotyczącymi prawa do regularnego odpoczynku tygodniowego kierowcy. Chodzi o art. 8 ust. 8 rozporządzenia nr 561/2006. Jeśli przewoźnik zorganizuje transport w taki sposób, że szofer będzie zmuszony przebywać w kabinie powyżej 45 godzin, służby kontrolne na terenie Francji będą miały podstawę do ukarania. Do roku więzienia grozi wyłącznie właścicielowi przedsiębiorstwa lub osobie zarządzającej (a nie kierowcy) i 30 tys. euro grzywny za istnienie niezaprzeczalnych dowodów na to, że: - ?kierowcom ustalono organizację pracy w sposób naruszający zasady korzystania z regularnych tygodniowych okresów odpoczynku w pojeździe, - ?wynagrodzenia określono w zależności od przebytej odległości lub ilości przewożonych towarów (nowelizacja też przewiduje za to karę). Nie jest to zmiana przepisów unijnych, a jedynie wewnętrznych – francuskich. Nie musi o tym decydować prawo wspólnotowe, że modyfikacje te będą obowiązywały w tym unijnym kraju, ale wobec wszystkich przewoźników znajdujących się na tym terenie. Na razie nie wiadomo, czy odpowiedzialność będzie dotyczyła wyłącznie odpoczynków spędzanych w granicach Francji, czy ogólnych zasad realizacji odpoczynków za ostatnie 28 dni. Praktyka wskazuje, że analizując dokumenty za ostatnie 28 dni pracy szofera (które musi on mieć ze sobą zgodnie z art. 15 rozporządzenia EWG nr 3821/85), organ kontroli drogowej z Francji będzie mógł zażądać wykazania, w jaki sposób prowadzący wykorzystał odpoczynek tygodniowy w całym okresie podlegającym badaniu, nawet gdy odpoczynek odbierał w innym kraju UE. Niewykluczone więc, że Francuzi będą domagać się dowodów z innych krajów niż kraj rejestracji pojazdu. W takiej sytuacji nasuwa się pytanie, czy wyjęcie karty kierowcy na czas odbierania „długiej tygodniówki" wystarczy, aby stwierdzić, że nie było go w pojeździe? Zgodnie z obowiązującym jeszcze rozporządzeniem unijnym nr 3821/85 o tachografach kierowca może wyjąć kartę z tego urządzenia, jeśli oddala się od pojazdu. Działa tutaj zasada, w myśl której nieobecność szofera w kabinie może być połączona z brakiem karty w tachografie. Nie wiemy jednak, czy dla francuskich służb brak karty w nim będzie potwierdzał, że prowadzącego przez 45 godzin nie było w kabinie, a w tym czasie spędzał wolny czas choćby u znajomych mieszkających nieopodal. Jest raczej mało prawdopodobne, aby od polskiego kierowcy służby kontrolne żądały dowodów, gdzie odpoczywał w Polsce. Jeśli jednak nasz szofer będzie np. dwa tygodnie w Niemczech i dwa tygodnie we Francji, czyli cztery tygodnie poza bazą (Polską), co potwierdzą wpisy w tachografach cyfrowych (kraj zakończenia i rozpoczęcia) lub nazwy miejscowości zawartych na wykresówkach, to prawdopodobnie francuska kontrola zażąda dodatkowych dowodów, że odbierał odpoczynek poza pojazdem. Za braki w kasie blokada pojazdu Biorąc pod uwagę dotychczasowe działania służb kontrolnych we Francji, polegające na tym, że najpierw nakładają one karę, a dopiero potem przewoźnik może składać wyjaśnienia, domagając się jej zwrotu, sprawę należy traktować poważnie. Przyjmując wariant skrajnie pesymistyczny, jeśli kierowca w czasie kontroli nie zdoła udokumentować swoich 45-godzinnych odpoczynków „kwitami hotelowymi" lub innymi dowodami potwierdzającymi odpoczynek powyżej 45 godzin poza pojazdem w okresie 28 dni poprzedzających badanie, francuscy kontrolerzy nałożą karę na firmę. Do chwili jej uiszczenia skierują pojazd na parking strzeżony (płatny, tak jak holowanie pojazdu, gdy kierowca nie zechce przejechać). Kierowca nie będzie więziony, chyba że nietypowo to właściciel będzie jednocześnie szoferem i trafi na kontrolę drogową nad Sekwaną. W Belgii wszystko jasne Od 21 czerwca 2014 r. kara w Belgii za to, że kierowca spędził regularny odpoczynek tygodniowy w kabinie tira, a nie w hotelowym łóżku, wynosi 1,8 tys. euro. Kontrolujący nakładają ją, gdy udowodnią, że szofer odbierał go w aucie zaparkowanym na terenie tego kraju. Weryfikacja tego, czy naruszył on przepisy, będzie możliwa tylko podczas kontroli, gdy kierujący jest w trakcie odbierania regularnego tygodniowego okresu odpoczynku w pojeździe, a kontrolujący jest świadkiem, że nie zapewniono mu innego miejsca do spania. W Belgii nie karze się zatem za to, że szofer spędził 45-godzinny odpoczynek tygodniowy ?w kabinie auta zaparkowanego wcześniej np. w Niemczech. Ponieważ belgijskie rozwiązania już funkcjonują, ważne jest prawidłowe wprowadzanie symbolu kraju rozpoczęcia oraz zakończenia przez kierowcę każdego dnia pracy. Zaburzona proporcja Porównując kary belgijskie ?i francuskie, pojawia się pytanie, czy te drugie nie są zbyt wygórowane. Należy pamiętać, że zgodnie z art. 19 rozporządzenia (WE) nr 561/2006 kary powinny być skuteczne, proporcjonalne, odstraszające oraz niedyskryminujące. Wątpliwość budzi proporcjonalność tych sankcji ?w stosunku do rodzaju (wagi) naruszenia przepisów. Łukasz Prasołek jest asystentem sędziego w Izbie Pracy, Ubezpieczeń Społecznych i Spraw Publicznych Sądu Najwyższego Łukasz Włoch jest głównym ekspertem ds. analiz i rozliczeń OCRK sp. z Drogie wyrównywanie szans Dlaczego kierowcy przebywają dwa czy trzy dni w tirach, a nie w hotelu? Oczywiście każdy wolałby spędzić ten czas w cywilizowanych warunkach zapewniających godny wypoczynek poza pojazdem. Tym bardziej że wprost gwarantuje im to rozporządzenie nr 561/2006. Koczowanie w pojazdach znacznie jednak obniża koszty działalności firmy, a co za tym idzie narusza fundamentalną zasadę uczciwej konkurencji między firmami transportowymi mającymi siedziby w różnych krajach. Dlatego Francja tymi działaniami chce chronić wewnętrzny rynek, na którym od stycznia 2011 r. do czerwca 2013 r. upadło ponad 500 podmiotów transportowych. Pracę straciło około 10 tys. kierowców. Powód jest prosty – koszt utrzymania kierowcy/km w Polsce oceniany jest na 0,15 euro, a we Francji aż na 0,44 euro (Niemcy 0,33, Hiszpania 0,20 euro). Ponieważ istniejący we Wspólnocie zakaz zabrania dyskryminować przewoźników spoza Francji, rygorystyczne normy karne mają znacznie podnieść koszty transportu dla obcych firm.
Prawdopodobnie już za kilka dni nocleg w kabinie ciężarówki na terenie Niemiec będzie karany mandatem. 31 marca br. niemiecki parlament przyjął przepis, który zakazuje regularnego odpoczynku tygodniowego (45 godzin) w kabinie kierowcy. Za złamanie zakazu zarówno kierowcy jak i przedsiębiorcy będą karani wysokimi mandatami. Zapowiedziano, że po wejściu w życie ustawy policja, funkcjonariusze urzędu celnego, urzędu pracy ora federalnego urzędu transportu towarowego będą przeprowadzać częste kontrole przy autostradach. Niemiecki portal branżowy oraz związek pracodawców Transport i Logistyka Polska spodziewają, że nowe przepisy zaczną obowiązywać w Niemczech w drugiej połowie kwietnia br. Przewiduje się bowiem, że nowelizacja ustawy zostanie opublikowana w ciągu dwóch tygodni od przyjęcia jej przez Bundestag i że wejdzie w życie w dzień po publikacji. Wysokość kar Jak podają media wysokość mandatu za złamanie zakazu spania w kabinie wynosić będzie najprawdopodobniej: 60 euro dla kierowcy ZA KAŻDĄ GODZINĘ ODPOCZYNKU 180 euro dla właściciela firmy transportowej za każdą godzinę odpoczynku Autorzy projektu nowelizacji ustawy zakazującej kierowcom odbioru tygodniowego odpoczynku w kabinie uzasadniają konieczność jej wprowadzenia ze względu na fatalne warunki panującej przy zjazdach autostradowych oraz faktem, że kierowcy spędzają w kabinach od kilku do kilkunastu dni. Zakaz spędzania regularnego 45-godzinowego odpoczynku w kabinie obowiązuję już w Belgii, Francji i Austrii. Źródła: Ostatnia aktualizacja artykułu: r. Zobacz także: Zakaz jazdy samochodów ciężarowych w Niemczech Dni wolne od pracy w Niemczech w 2017 roku
Koniec 45h pauzy weekendowej coraz bardziej realny Protekcjonistyczne przepisy Zachodu Nowy plan niemieckich reform Podsumowanie Niemiecki Rząd od dłuższego czasu pracuje nad nowelizacją przepisów, zgodnie z którą kierowcy nie mogliby odbywać 45-godzinnego regularnego odpoczynku tygodniowego w kabinie pojazdu. Jeśli zakaz wejdzie w życie, przewoźnicy będą musieli tak zorganizować pracę swoich kierowców, aby ci mogli odbierać przerwy tygodniowe w domu, w siedzibie firmy lub stałej (wcześniej wyznaczonej) lokalizacji, wyposażonej w pełne zaplecze sanitarne. Oprócz tego przedsiębiorca będzie zobowiązany udokumentować odpoczynek każdego kierowcy. Za nieprzestrzeganie przepisów mają oczywiście grozić wysokie sankcje finansowe – nawet 180 euro za każdą godzinę spędzoną w samochodzie. Nowe wymogi będą bardzo uciążliwe dla firm prowadzących przewozy międzynarodowe i kabotażowe (w tym oczywiście dla polskich przewoźników). Przepisy mogą wejść w życie już niebawem. Protekcjonistyczne przepisy Zachodu Walka z rzekomym dumpingiem socjalnym i płacowym w sektorze transportu rozpoczęła się na dobre w Niemczech 1 stycznia 2015 r., tj. z dniem wprowadzenia stawki minimalnej dla kierowców wykonujących przewozy kabotażowe oraz międzynarodowe operacje transportowe do i z Niemiec. Oprócz wspomnianej płacy minimalnej (8,84 euro brutto za każdą rozpoczętą godzinę pracy), zagraniczni przewoźnicy delegujący pracowników na teren Niemiec muszą dopełnić także szeregu formalności. W śród nich jest obowiązek zgłoszeniowy (rejestracja elektroniczna), obowiązek ewidencjonowania oraz obowiązek przechowywania dokumentacji. Próba wyeliminowania z niemieckiego rynku tańszych, konkurencyjnych przewoźników ze Wschodu nie odniosła jednak spektakularnego skutku. Większość zagranicznych firm poradziła sobie bowiem ze spełnieniem wymogów ustawy MiLoG. W związku z tym Niemcy postanowili pójść o krok dalej i zabronić kierowcom regularnego tygodniowego odpoczynku w kabinie (zakaz pauzy w kabinie był już omawiany w niższej izbie niemieckiego parlamentu pod koniec 2015 r.). Niemcy chcą dodatkowo aby kierowcy swoją przerwę spędzali w domu a nie w hotelu. Podnoszonym argumentem jest tutaj kwestia zdrowia i bezpieczeństwa kierowcy oraz prawo do swobodnego spędzania przez niego czasu wolnego. Nowy plan niemieckich reform W grudniu 2016 r. niemiecki parlament zajął się propozycją zmian do ustawy, regulującej socjalne aspekty pracy w transporcie (Fahrpersonalgesetzes). Zmiany będące rzekomo działaniem na korzyść kierowców, mają w rzeczywistości na celu ograniczenie kabotażu na terytorium Republiki. Na początku marca 2017 r. odbyły się konsultacje publiczne, w których udział wzięli przedstawiciele policji oraz niemieccy przewoźnicy, będący zwolennikami nowego ograniczenia. Jednogłośnie wskazywali oni na katastrofalną sytuację wschodnioeuropejskich kierowców ciężarówek, którzy regularny odpoczynek tygodniowy spędzają w ciężarówkach na parkingu. W konsultacjach nie wzięli oczywiście udziału przewoźnicy i kierowcy zza wschodniej granicy. Po konsultacjach Bundestag przyjął projekt ustawy dotyczący odpoczynku kierowców. Teraz Rada Federalna musi zatwierdzić plan reform. Kolejne kroki niemieckiego Rządu poznamy zapewne w najbliższym czasie. Uwaga!!! Skrócone tygodniowe odpoczynki oraz odpoczynki dzienne będzie można wykorzystywać na dotychczasowych zasadach. Reguluje to art. 8 pkt. 8 rozporządzenia 561/2006, z godnie z którym jeżeli kierowca dokona takiego wyboru, dzienne okresy odpoczynku i skrócone tygodniowe okresy odpoczynku poza bazą można wykorzystywać w pojeździe, o ile posiada on odpowiednie miejsce do spania dla każdego kierowcy i pojazd znajduje się na postoju. Podsumowanie Firmy transportowe z Europy Wschodniej, oferujące konkurencyjne cenowo usługi, są na cenzurowanym na Zachodnich rynkach. Państwa tzw. „Starej Unii” wymierzają kolejne ciosy zagranicznym przedsiębiorstwom w postaci zmian w przepisach. Niemcy są w tej kwestii bardzo zdeterminowani. Po wprowadzeniu stawki minimalnej dla kierowców, czas na zakaz 45 godzinnej pauzy w kabinie. Zakaz ten spowoduje, że część wschodnich firm będzie musiała zrewidować kierunki swojej działalności. Warto wspomnieć, że podobne przepisy obowiązują już we Francji i Belgii. Podobny zakaz chce wprowadzić również Holandia. Informacja za:
W połowie listopada w sieci pojawiły się zaskakujące informacje z Niderlandów. Było to ostrzeżenie od tamtejszej policji, rozdawane w formie 14-języcznych ulotek i wkładane za wycieraczki ciężarówek. W języku polskim widniał tam tekst „Zabrania się spać w ciężarówce. Kara 149 euro”, a i w innych językach, w tym nawet po niderlandzku, przekaz był dokładnie taki sam. Czyżby więc ktoś zakazał jakichkolwiek pauz w kabinach? Dzisiaj sprawa się wyjaśniła, jako że niderlandzki portal „TTM” otrzymał oficjalne wyjaśnienie od policji. Wiadomo już więc za co dokładnie można zapłacić 149 euro, a także jaki błąd popełniono przy przygotowywaniu ulotek. I jak się okazuje, mandat w wysokości 149 euro nie przysługuje za samo spanie w ciężarówce, gdyż w niderlandzkich przepisach takiego zakazu po prostu nie ma. Owszem, nie można tam odbywać w kabinie pełnych odpoczynków tygodniowych, ale przerwy krótsze niż 45 godzin jak najbardziej są dozwolone, także ze spaniem w kabinie. Za to niderlandzkie przepisy przewidują zakaz „wykorzystywania drogi publicznej jako miejsca do spania”. Przysługuje za to dokładnie 149 euro mandatu i to właśnie do tego zakazu odnosi się ulotka. Zamiast więc „Zabrania się spać w ciężarówce” informacja z ulotki powinna brzmieć „Zabrania się spać poza wyznaczonym parkingiem”. Wiele tłumaczy też fakt, że ulotki rozdawano w okolicach Rotterdamu. Problem parkowania poza dedykowanymi miejscami jest tam bardzo powszechny, a okoliczni mieszkańcy wnoszą na ciężarówki liczne skargi. Dlatego też policja karze tam za pauzowanie na ulicy, odsyłając ciężarówki na oficjalne, często płatne parkingi.
Z początkiem września wiele zamieszania wywołały przepisy prawa wprowadzone do francuskiego Kodeksu transportowego, określające zasady odbierania dziennego i tygodniowego odpoczynku przez kierowców pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej nieprzekraczającej 3,5 tony. A to wszystko za sprawą francuskiej ustawy nr 2019-1428 z dnia 24 grudnia 2019 roku w sprawie kierunku mobilności, określającej strategię i program Francji na lata 2019-2037, której jednym z celów jest poprawa wydajności transportu towarowego i zmniejszenie jego wpływu na środowisko. Zgromadzenie Narodowe we Francji, przyjmując wskazany przepis kodeksu transportowego, podsumowało, że poprawka ma na celu zmusić pracodawcę kierowcy lekkiego samochodu dostawczego, do zapewnienia mu warunków zakwaterowania zgodnych z godnością człowieka i poszanowaniem jego zdrowia, w celu zachowania bezpieczeństwa drogowego. Brzmienie samych przepisów i brak wytycznych ze strony uprawnionych organów pozwalało na różne interpretacje nowych obowiązków, a pracodawcy kierowców pozostali bez odpowiedzi na liczne pytania. Jak informuje Ministerstwo Przemian Ekologicznych w swoim komunikacie, władze francuskie zwracają uwagę na prawidłowe wdrażanie nowych przepisów i zamierzają dać przedsiębiorcom wystarczającą ilość czasu na dostosowanie się do nich. W związku z tym funkcjonariusze organów kontrolujących zostali poinstruowani, aby ich pierwsze działania w tym zakresie polegały na informowaniu i podnoszeniu świadomości pracodawców zagranicznych o nowych obowiązkach. Pomimo zapewnień, które mogą wskazywać, że władze francuskie nie przewidują w najbliższym czasie nakładać kar na pracodawców za naruszenia nowych przepisów, opracowaliśmy odpowiedzi na najczęściej zadawane pytania, aby umożliwić przewoźnikom zabezpieczenie ich interesów: 1. KTO I KIEDY MUSI ZAPEWNIĆ KIEROWCY ODBIÓR ODPOCZYNKU POZA POJAZDEM? Zgodnie z nowymi regulacjami obowiązującymi we francuskim kodeksie transportowym, pracodawca krajowy i zagraniczny, musi zapewnić kierowcy pojazdów o dopuszczalnej masie całkowitej do 3,5 tony, zakwaterowanie poza pojazdem na czas dziennego i tygodniowego odpoczynku. Obowiązek ten powstaje wówczas, gdy kierowca pojazdu wykonuje przewóz drogowy na tyle daleko od centrum operacyjnego firmy lub domu, że nie będzie w stanie do nich wrócić pod koniec dnia pracy. Zakaz odbierania odpoczynków w pojeździe dotyczy zarówno przewozów zarobkowych, jak i przewozów na potrzeby własne. 2. W JAKIM MIEJSCU KIEROWCA MOŻE ODEBRAĆ ODPOCZYNEK? Bezwzględnie zabronione jest spędzanie dziennego lub tygodniowego odpoczynku w pojeździe (bez względu na to, czy odbyłby się on w kabinie, czy innej części pojazdu). Miejsce przewidziane na odebranie dziennego i tygodniowego odpoczynku przez pracownika musi być bezpieczne, komfortowe i higieniczne. Warunki takie zapewni pokój z dostępem do sanitariatu w dobrym stanie. Z pewnością wymaganych warunków nie spełni odpoczynek w namiocie obok pojazdu. 3. CZY OŚWIADCZENIE PRACOWNIKA, ŻE CHCE ODEBRAĆ ODPOCZYNEK W POJEŹDZIE ZWOLNI PRACODAWCĘ Z ODPOWIEDZIALNOŚCI? Obowiązkiem pracodawcy jest zapewnienie pracownikowi odpowiedniego miejsca do odpoczynku poza pojazdem. Odbiór odpoczynku dziennego lub tygodniowego w pojeździe, nawet za zgodą lub prośbą kierowcy, byłby niezgodny z obowiązującymi przepisami francuskimi. Nie przewidują one żadnych wyjątków, a dla nałożenia sankcji wystarczający jest sam fakt naruszenia. Tym samym, oświadczenie pracownika o chęci lub zgodzie na odebranie odpoczynku w pojeździe nie zwolni pracodawcy z odpowiedzialności za wykroczenie. 4. JAK PRACODAWCA MOŻE WYKAZAĆ, ŻE ZAPEWNIŁ PRACOWNIKOWI ODPOWIEDNIE WARUNKI DO KORZYSTANIA Z ODPOCZYNKU? Z pewnością niekwestionowanym dowodem na zapewnienie odpowiednich warunków odbierania odpoczynku przez kierowcę, będą rachunek lub faktura za hotel lub inne miejsce noclegowe. Kierowca, w momencie kontroli, powinien posiadać przy sobie dokument potwierdzający, że odbył odpoczynek na warunkach określonych francuskimi przepisami. Dlatego też pracodawca, który w trakcie realizacji usługi transportowej przez kierowcę, dokonał rezerwacji i płatności za zakwaterowanie, powinien wysłać do pracownika potwierdzenie rezerwacji i zapłaty, np. przesyłając zdjęcie wiadomością MMS lub załączniki wiadomością e-mail. Pracodawca może również przekazać pracownikowi gotówkę na opłacenie zakwaterowania. Pracodawca nie będzie zwolniony z odpowiedzialności za naruszenie francuskich przepisów, jeżeli kierowca przekazane przez pracodawcę pieniądze przeznaczy na inne cele, przez co czas odpoczynku spędzi w pojeździe. W tym zakresie należy rozważyć zabezpieczenia interesów pracodawcy przewidziane w polskim Kodeksie pracy. 5. KIEDY FRANCUSKI ORGAN KONTROLUJĄCY MOŻE STWIERDZIĆ NARUSZENIE PRZEPISÓW? Organ kontrolujący może uznać, że doszło do naruszenia przepisów, zarówno w przypadku gdy pracownik w czasie przewidzianym na odbiór dziennego lub tygodniowego odpoczynku był w pojeździe o masie poniżej 3,5 tony, jak i gdy podczas kontroli pracownik nie będzie w stanie wykazać, że dzienny lub tygodniowy odpoczynek odbierał poza pojazdem. 6. JAKIE SĄ PRZEWIDZIANE SANKCJE ZA NARUSZENIE PRZEPISÓW? Za naruszenie zakazu odbierania dziennego i tygodniowego odpoczynku w pojeździe przez pracownika, francuskie przepisy przewidują karę finansową do 1500 euro, która może zostać zwiększona do 3000 euro, jeżeli jest to ponowne naruszenie. Zgodnie z francuskim Kodeksem karnym, właściwy organ sądowy może również nałożyć kary alternatywne, takie jak zatrzymanie pojazdu do sześciu miesięcy, a nawet jego konfiskatę. Dodatkowo, jeżeli służby francuskie ustalą, że pojazd został użyty do popełnienia wykroczenia (tj. jeżeli kierowca odbierał w nim odpoczynek lub uprawniony organ ustali, że w trakcie kontroli, podczas której kierowca jest w pojeździe, powinien odbierać odpoczynek), a pracodawca nie przedstawi dowodu, że jego pracownik mieszka lub jest zatrudniony we Francji, pojazd może zostać zatrzymany do czasu wpłacenia kaucji w wysokości 750 euro, na podstawie francuskiego Kodeksu drogowego. 7. JAKĄ ODPOWIEDZIALNOŚĆ PONOSI PRACODAWCA, JEŻELI WYKROCZENIE ZOSTANIE STWIERDZONE KOLEJNY RAZ? Jeżeli francuski organ kontrolujący zaobserwuje, że z pewną regularnością u danego pracodawcy stwierdzane są wykroczenia polegające na niezapewnieniu kierowcom miejsca odpoczynku poza pojazdem lub zapewniane miejsca nie spełniają odpowiednich warunków, może uznać, że pracodawca nieustająco organizuje pracę kierowców w sposób niezgodny z przepisami prawa. Taka kwalifikacja wykroczenia na podstawie francuskiego Kodeksu transportowego, zagrożona jest karą roku pozbawienia wolności i grzywną w wysokości euro. 8. CZY ZAKAZ SPANIA W BUSACH DOTYCZY KIEROWCÓW SAMOZATRUDNIONYCH? Przepisy wskazują na to, że nowym obowiązkom i sankcjom podlegają pracodawcy odpowiedzialni za organizację pracy kierowców. Oznacza to, że wymagania francuskiego kodeksu transportowego powinni przestrzegać przewoźnicy delegujący swoich pracowników do wykonywania usług we Francji, jak i agencje zatrudnienia, które użyczają kierowców przewoźnikom. Do dziś nie mamy jednak potwierdzenia, czy kierowcy wykonujący transporty w ramach własnej działalności gospodarczej muszą stosować się do obowiązków korzystania z dziennego i tygodniowego odpoczynku poza pojazdem. Mając na uwadze cel wprowadzenia regulacji, przedstawiony we wstępie artykułu, można domniemać że obowiązek ten dotyczy każdego kierowcy, bez względu na formę zatrudnienia czy podstawę świadczenia usługi. Jednak w tym zakresie czekamy na wytyczne organów francuskich. O ile można uznać za uzasadnione stosowanie omawianych przepisów francuskich do kierowców wykonujących usługi kierowania pojazdem należącym do zleceniodawcy (gdyż podobne podejście do tej kwestii wynika z Loi Macron), o tyle w przypadku osób prowadzących działalność gospodarczą, które kierują własnymi pojazdami, byłoby to nieuzasadnione. Praktyka pokaże jaki będzie stosunek organów kontrolnych do tej kwestii.
zakaz spania w kabinie niemcy