Więcej mi się nie chce pisać,ale chce poznać waszą odpowiedź na to pytanie Czy zycie można zmienić na lepsze,bo moim zdaniem można. Sorki za kategorię Ostatnia data uzupełnienia pytania: 2013-01-31 15:53:56 Istnieje wyjątek od tych uregulowań. Chodzi o przypadek, kiedy zachodzą przyczyny uzasadniające rozwiązanie umowy bez wypowiedzenia z winy pracownika, lecz tej decyzji nie można podjąć bez zgody organizacji związkowej w zakładzie, jeżeli takowa istnieje. Zwolnienie kobiety w ciąży jest więc możliwe, ale tylko w opisanych poniżej Oczywiście, zarówno na lepsze jak i na gorsze. Jeśli ją kocha i wspiera, to kobieta może np. zmienić swoje spojrzenie na świat poznając jego poglądy. Re: mozna zmienic nick? sob mar 28, 2015 9:04 am Z tego co wiem to nie, chyba, że Admin jest w stanie coś poradzić w tym temacie, ale to trzeba było myśleć przy zakładaniu konta. Cieszę się, że się się podoba, ale jakby było inaczej to świat nie skończyłby się - stwierdziła gwiazda. Na nowym albumie Dody znalazło się 12 premierowych utworów. Jak uważa sama Doda, płyta "Siedem pokus głównych" podsumowuje "wszystko, czego nauczyło ją ostatnie 19 lat w szkole i na estradzie". Czy oszukujesz samą siebie? Czy udajesz, że wszystko jest OK, kiedy w środku się gotujesz? Czy próbujesz ignorować swoje emocje i uczucia, bo tak jest łatwie . Kobiety nie zmienisz, możesz zmienić kobietę, ale to nic nie zmieni 191 / 32 2021-05-07 01:28 co racja to racja....... co nie znaczy że co jakiś czas warto zmienić 16 6 2021-05-07 05:37 Racja. ...Ale trzeba się starać..... 1 rok 5 4 2021-05-07 07:27 Stereotypy trzymają się mocno. Kobiety plotkują, a mężczyźni omawiają sprawy. Kobiety są zarozumiałe, mężczyźni zaś pewni siebie. Kobiety są fałszywe, a mężczyźni po prostu zmieniają zdanie. 14 5 2021-05-07 07:49 ! Jak zwykle w punkt....Lubię stereotypy i człowiek do pięciu sześciu ,sześciu życiowych banalow..się stosował to miałby fajne życie. 1 rok 3 2 2021-05-07 13:35 jakbym czytał rozważania jakiejś feministki he he 1 rok 4 6 2021-05-07 13:41 A... A jestem hedonizm z realizmem....tkwi we mnie.... 1 rok 1 2 2021-05-07 05:57 .? Ale to chyba fajnie że facet jest innym osobnikiem...A kobieta jest różniące się od niego istotą.... 1 rok 9 4 2021-05-07 07:00 To jest totalna bzdura. Po pierwsze to ludzie się nie zmieniają. A po drugie, kobiety są bardzo różne, wiec ewentualna zmiana może właśnie zmienić wszystko. 1 rok 11 19 2021-05-07 07:13 ! Zgadzam sie że ludzie się nie ale cechy kobiety ..inne....różne i to fajne że odmienność płci tak fascynuje... 1 rok 4 4 2021-05-07 07:23 a mężczyzn są inne ? 1 rok 3 1 2021-05-07 07:45 ? No ooo....wyobraź sobie że inne.... 1 rok 1 1 2021-05-07 09:34 Nie fizoluj :) nic nie zmienisz 1 rok 6 3 2021-05-07 14:48 przecież to tekst satyryczny a nie jakiś psychologiczny wywód xD 6 1 2021-05-07 15:30 bzdura Ludzie się zmieniają, jak tego chcą :) nie jak ktoś chce ich zmienić. Czy to kobieta, czy mężczyzna nie ma znaczenia. 7 2 2021-05-07 07:54 Po co zmiany u małego poety Trzeba samemu dorosnąć Niemiralny kociewiak 1 rok 6 2 2021-05-07 08:39 Bardzo ciekawe spostrzezenie, wiec najlepiej zostac przy tej pierwszej 1 rok 10 6 2021-05-07 15:18 albo zmieniac na mlodsze i sie nie ograniczac 1 rok 4 4 2021-05-07 08:54 Coś w tym jest. Zmieniam co kilka lat na młodszy model i każda ma swoje plusy i minusy, ale z żadną dłużej niż 5 lat nie wytrzymałem. 12 9 2021-05-07 09:08 Kobiety trzeba trzymać krótko. Góra trzy lata. 1 rok 6 7 2021-05-07 18:33 Twoja kobieta o tym wie? 1 rok 3 4 2021-05-07 19:21 Jego to może być rzecz. Kobieta rzeczą nie jest. Takie oczywiście, a jednak trzeba przypominać. 1 rok 2 1 2021-05-07 15:32 kochanka i przyjaciel Nigdy jedno bez drugiego 2 0 2021-05-07 18:32 W jakiej konfiguracji? Kochanka po prawej, przyjaciel po lewej? Czy jak? 1 rok 2 1 2021-05-07 18:31 Zafascynowała mnie twoja historia, ale wersja drugiej strony oczekiwana. 1 rok 2 0 2021-05-07 19:52 Albo one z tobą :))) 1 rok 1 0 2021-05-07 09:04 "ale to nic nie zmieni"... jeśli mężczyzna "czegoś" nie zmieni... Jak to w modnym ostatnio powiedzeniu Einsteina, wykonując stale te same działania, trudno oczekiwać odmiennych wyników. Chyba że dajemy szansę efektowi motyla. 1 rok 11 4 2021-05-07 11:35 aby życie miało smaczek raz ...., raz .... Dobierzcie sobie do rymu, jak komu pasuje. 1 rok 6 7 2021-05-07 11:37 a może sam się trochę zmienisz? Hasło brzmi jakby o przedmiocie AGD pisał 1 rok 11 6 2021-05-07 12:48 Po co ta spina. To z programu rozrywkowego. Niektórzy mają dystans i lubią taki humor gry słowami. 1 rok 11 1 2021-05-07 13:45 Tak Popieram tego kogoś kto to słowami...poglądami....trochę humoru i groteski....Ale i powagi...to miła się pobawić....rozcieszyc! 1 rok 3 1 Portal nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii. Dzisiejsze motto Wczorajsze motto Przedwczorajsze motto Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź 1 2017-05-10 14:07:21 Ostatnio edytowany przez Rikitiki (2017-05-10 14:11:52) Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Temat: To nic nie zmienia Wam tylko powiedzieć, że pierwszy raz niczego nie zmienia. Ja już mam to za sobą prawie rok temu, i co? Nic, się nie zmieniło. Nawet fakt że kobieta była 11/10, wielu facetów wręcz marzyłoby by być na moim miejscu. I nie, nie płaciłem za to, umiała docenić mój żart i wyjątkowy sposób bycia. W moim życiu nic się nie zmieniło.....nie powiodło się ani w karierze, ani w miłości. Mam oczywiście kolegów, ale co z tego??Czuję się jak stary, 50 letni człowiek, a nie 24 latek. DO tego ładny nie jestem, mam kiepską budowę ciała, raptem 62 kilo. Wzrost jedynie w kontaktach międzyludzkich nie mam żadnego problemu, należę do wyjątkowo pokojowych ludzi, na pewno żadna dusza towarzystwa, ale z każdym umiem się dogadać i jestem dość lubiany, ale w głębi to wrak człowieka ze mnie 2 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-10 18:04:35 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniaTęsknie i myślę o koleżance z pracy każdego dnia 3 Odpowiedź przez Jerry_Lee 2017-05-13 18:30:03 Jerry_Lee Zaglądam tu coraz częściej Nieaktywny Zawód: Specjalista ds handlu i mark. Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 16 Wiek: 28 Odp: To nic nie zmieniaPopraw mnie jeśli coś źle zrozumiałam.. Przespaleś się z koleżanką z pracy z tego co mówisz bardzo sexowną i to była twoja inicjacja seksualna, tak ? ale co to miało zmienić wg ciebie, i jeszcze jedno pytanie liczyłeś że co się zmieni ?? Zakochałeś sie w niej ? 4 Odpowiedź przez 2017-05-13 18:34:54 Niewinne początki Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-13 Posty: 3 Odp: To nic nie zmienia Rikitiki napisał/a:Tęsknie i myślę o koleżance z pracy każdego dniato się do niej odezwij !!! 5 Odpowiedź przez balin 2017-05-13 18:44:02 balin Ban na dubel konta Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-11 Posty: 4,041 Odp: To nic nie zmieniaPewnie mężatka. 6 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-13 19:20:14 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmienianieee, to rok prawie rok temu, ale nic to w życiu nie zmieniło 7 Odpowiedź przez Chomikowa 2017-05-13 20:13:12 Chomikowa Netbabeczka Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-05-06 Posty: 455 Odp: To nic nie zmieniaPiszesz tak ogólnikowo i skrótowo, że nie wiadomo, czego chcesz w ogóle, pocieszenia, rady czy tylko ot tak chciałeś się swobodnie "wypisać"? 8 Odpowiedź przez Gary 2017-05-13 21:05:46 Gary Net-facet Nieaktywny Zawód: na razie podąża ścieżką ze szczytu w stronę zieleniącej się doliny Zarejestrowany: 2014-01-29 Posty: 8,238 Wiek: 537 i tej wersji będę się trzymał Odp: To nic nie zmienia jak będziesz w kobietach taki jak i tutaj na forum to sorki -- zginiesz marnie. Ale nie moje zadanie Ciebie życia i szacunku dla innych uczyć. Każdy ma swoją drogę. Mniejszą zdradą jest chwila seksu z nieznajomym niż wiele lat życia razem bez miłości. Życie bywa kolorowe, ale w większości jest szare i właśnie w tych odcieniach szarości powinnaś odnajdować szczęście. "Chciałabym to znowu poczuć... to antidotum na śmierć duchową, znowu czuć że żyję...". 9 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-13 21:18:03 Ostatnio edytowany przez Rikitiki (2017-05-13 21:27:15) Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmienia PocieszeniaNieee, żadna mężatka, 2 lata młodsza. Tylko mówię Wam, facetom, że nawet jak w końcu "zaliczycie" i to nie byle co, tylko taką co każdy wręcz marzyłby by być na waszym miejscu, to i tak nic to w waszym życiu nie należę do grona ludzi, dość powszechnie lubianych. Gdzie się nie udam, to nie mam żadnego problemu z nawiązaniem nowych znajomości. Jestem tzw ambiwertykiem, na pewno żadną duszą towarzystwa, ale kogo nie poznałem to często zapraszał na głębi duszy jednak, czuję sie jak wrak człowieka. 10 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-14 13:49:13 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniaCisza 11 Odpowiedź przez Iceni 2017-05-14 13:53:55 Iceni Gość Netkobiet Odp: To nic nie zmienia No oczywiscie, ze cisza, bo o czym tu rozmawiac? Facet... sorry, ale jestes tak bezbarwny, ze jak w koncu cos z siebie nie wykrzesasz to dowegetujesz w takim stanie do siedemdziesiatki. Chcesz rozmawiac - miej cos do powiedzenia. 12 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-14 17:24:02 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniaaha, dzięki za słowa wsparcia 13 Odpowiedź przez CatLady 2017-05-14 17:34:55 CatLady Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-13 Posty: 4,814 Odp: To nic nie zmienia Rikitiki napisał/a: Tylko mówię Wam, facetom,.Dlaczego mówisz im, facetom, na babskim forum?Chcesz doradzać facetom, idź na męskie forum, tu ich jednak ledwie kilku. 14 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-14 18:25:54 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniataka dumna że już nie dziewica?? To chyba powód do wstydu 15 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-16 20:53:29 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmienia Cisza, bo rok temu była fajna koleżanka do spotkania na kortowiadę, to zawsze można było potanczyć, poprzytulać, a teraz dramat. Z facetami to nudno 16 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-16 22:02:38 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniaZałamać sie można 17 Odpowiedź przez Iceni 2017-05-17 10:41:25 Iceni Gość Netkobiet Odp: To nic nie zmienia Ty w realu jestes tez taki jak tu?Czego ty oczekujesz? Ze ktos przyjdzie i cie uratuje od siebie samego? 18 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-18 09:46:46 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniadzięki za "pomoc" 19 Odpowiedź przez Iceni 2017-05-18 10:27:55 Iceni Gość Netkobiet Odp: To nic nie zmieniaZawsze do usług 20 Odpowiedź przez vilkolakis 2017-05-18 12:11:40 vilkolakis Gość Netkobiet Odp: To nic nie zmienia"Przed użyciem wstrząsnąć" Kup sobie koszulkę z takim napisem. 21 Odpowiedź przez vilkolakis 2017-05-18 12:13:47 vilkolakis Gość Netkobiet Odp: To nic nie zmieniaPo tym seksie z tą super-laską liczyłeś na to, że ona Ci się oświadczy ? Że wyzna Ci miłość ? A Ty czułeś coś w ogóle do niej ? To się zdarzyło na jakiejś imprezie integracyjnej, po kilku głębszych ? 22 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-18 12:58:03 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmienia nieee, do takiej nimfomanki ślicznej zagadałem dobrze, dowcipnie i doceniła. To zupełnie inna historiaTo było dawno już, a niedawno zrezygnowałem z roboty i tęsknie za taką koleżanką, którą tam poznałem 23 Odpowiedź przez vilkolakis 2017-05-18 13:21:21 vilkolakis Gość Netkobiet Odp: To nic nie zmienia Rikitiki napisał/a:nieee, do takiej nimfomanki ślicznej zagadałem dobrze, dowcipnie i doceniła. To zupełnie inna historiaTo było dawno już, a niedawno zrezygnowałem z roboty i tęsknie za taką koleżanką, którą tam poznałemJeśli to faktycznie była nimfomanka to błędem byłoby oczekiwać dlaczego nie spróbujesz się skontaktować z tą koleżanką ? To stanowi jakiś problem ? 24 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-18 13:32:49 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniato trudniejsze niż się wydaje 25 Odpowiedź przez vilkolakis 2017-05-18 13:35:04 vilkolakis Gość Netkobiet Odp: To nic nie zmienia Rikitiki napisał/a:to trudniejsze niż się wydaje"Się wydaje" to pojęcie subiektywne. Ja też nigdy nie byłem w tych sprawach śmiały wobec kobiet. Może to jednak nie jest wcale tak trudne jak się wydaje. Poza tym co masz do stracenia ? 26 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-18 13:41:14 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniama takiego frajera co na kasę ciągnie a przed ludźmi udaje że nie zna 27 Odpowiedź przez vilkolakis 2017-05-18 13:59:06 vilkolakis Gość Netkobiet Odp: To nic nie zmienia Znaczy się nie jest romantyczna ? No to albo musisz znaleźć dobrze płatną pracę i się jej przypomnieć, albo po prostu zapomnieć o niej. A tak na marginesie, to jak się czyta Twoje wypowiedzi, to można odnieść wrażenie, że Ty się męczysz samym pisaniem. 28 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-18 14:48:33 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniaa co mi z życia zostało? 29 Odpowiedź przez CatLady 2017-05-18 14:50:33 CatLady Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-13 Posty: 4,814 Odp: To nic nie zmieniaPewnie nic, cnotę już w końcu straciłeś... 30 Odpowiedź przez vilkolakis 2017-05-18 14:52:50 vilkolakis Gość Netkobiet Odp: To nic nie zmienia Rikitiki napisał/a:a co mi z życia zostało?A wszystko co zaplanowałeś już zrobiłeś ? 31 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-18 15:22:03 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniadobra, tylko krytykujecie a nie pomagacie... 32 Odpowiedź przez CatLady 2017-05-18 16:17:34 CatLady Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2014-11-13 Posty: 4,814 Odp: To nic nie zmienia W innym watku piszesz: Nie wszystkim się powiodło w życiu, w tym pytasz, co Ci w życiu zostało. Masz 24 lata. Pytanie Wilczyska ma sporo już w tym wieku nie masz nic do roboty, nie masz marzeń, planów, niczego byś nie chciał osiągnąć? Czy może, jak to piszesz, nie powiodło Ci się, czyli nikt nie podał - i nie poda - na srebrnej tacy? Do niczego nie dążysz? 33 Odpowiedź przez Olinka 2017-05-18 16:23:11 Olinka Redaktor Naczelna Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2009-10-12 Posty: 45,381 Wiek: Ani dużo, ani mało, czyli w sam raz ;) Odp: To nic nie zmienia Rikitiki napisał/a:dobra, tylko krytykujecie a nie pomagacie...A jakiej pomocy oczekujesz? Użalania się nad Tobą czy może wzięcia odpowiedzialności za Twoje życie?Rikitiki napisał/a:Tylko mówię Wam, facetom, że nawet jak w końcu "zaliczycie" i to nie byle co, tylko taką co każdy wręcz marzyłby by być na waszym miejscu, to i tak nic to w waszym życiu nie wyjaśnić co mieści się pod pojęciem 'byle co'? A Ty chciałbyś być 'byle czym'? "Nie czyń samego siebie przedmiotem kompromisu, bo jesteś wszystkim, co masz." (Janis Joplin)[olinkowy status to już historia, z niezależnych ode mnie przyczyn technicznych właściwy zobaczysz dopiero w moim profilu ] 34 Odpowiedź przez _v_ 2017-05-18 17:08:12 _v_ Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2016-06-05 Posty: 6,036 Odp: To nic nie zmienianie bardzo wiem co ma sie zmienić w życiu od zaliczeniano chyba ze luba w ciaze zajdzie - ooooo,wtedy sie zmieni 35 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-18 17:15:41 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniaMi choroba życie normalne zrujnowała 36 Odpowiedź przez antonibu 2017-05-18 18:18:15 antonibu Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-18 Posty: 14 Odp: To nic nie zmienia Weź się w taką postawą, to kobitki będą od Ciebie uciekały i się siedzisz i buuuuu, huuuuu, moje życie kurna zrób tak żeby przestało, myślisz że każdy w życiu ma zajebiście i w razie doła wali posty na forach i użala się nad sobą?Be a man not a niczego nie osiągniesz. 37 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-18 18:35:24 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniachoroba mi normalną egzystencję zrujnowała. Między innymi przez nią mam niedowagę....dużo by gadać 38 Odpowiedź przez antonibu 2017-05-18 18:36:34 antonibu Zbanowany Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-05-18 Posty: 14 Odp: To nic nie zmieniaNie tobie jednemu, a takie żale to co najwyżej depresję ci dadzą, zero pozytywnych efektów w każdym razie 39 Odpowiedź przez Rikitiki 2017-05-18 18:57:14 Rikitiki Net-facet Nieaktywny Zarejestrowany: 2017-04-08 Posty: 138 Odp: To nic nie zmieniafajnie że ktoś mi współczuł 40 Odpowiedź przez Priscilla 2017-05-19 01:20:39 Priscilla Przyjaciółka Forum Nieaktywny Zarejestrowany: 2011-10-02 Posty: 519 Odp: To nic nie zmienia Ale czego mamy Ci współczuć? Myślenia, że ten jeden raz ma jakiś znaczący wpływ na życie? No nie ma, bo to tak NIE działa. To tylko prawiczkowie, co zresztą to forum regularnie pokazuje, nadają temu zdarzeniu jakąś mistyczną rangę. Poza tym ciężko rozmawia się z kimś, kto jest tak oszczędny w słowa, że trzeba go ciągnąć za język. Albo masz problem i napiszesz o co konkretnie chodzi, albo będziesz tak jęczał, jak w większości swoich postów, co skutecznie do prowadzenia dialogu zniechęca. Decyzja należy do Ciebie. 41 Odpowiedź przez Iceni 2017-05-19 07:39:43 Ostatnio edytowany przez Iceni (2017-05-19 07:40:44) Iceni Gość Netkobiet Odp: To nic nie zmienia Rikitiki napisał/a:fajnie że ktoś mi współczułWspółczuł? Chcesz wyrywać panienki na litość?Żałosne. Strony 1 Zaloguj się lub zarejestruj by napisać odpowiedź Czy nie moge zmienić wyznania? Dlaczego nie mam prawa zmienic potrzeby duchowe,chce praktykowac swoją religie,lecz mój mąż mi kategorycznie zabrania pod grozbą wyrzucenia z mnie kocha,ale nie daje mi sie mi wszystkiego,nie moge sie w życiu w niczym realizowac,chce skończyc jeszcze szkołe,kurs prawa jazdy,lecz to zajmowac sie domem tylko i wyłacznie,żadnych koleżanek,odpoczynku dla mnie i dzieci podczas religii i jakiej kolwiek zmianie nie chce słyszec,zaraz krzyczy i mi sie rozwijac duchowo w organizacji Świadków Jehowy,bo znam tą religie i tych ludzi od czuje sie jak zaszczuty pies,zero odpoczynku od codziennosci,jestem wyczerpana i można mi pomóc? Czy da się coś zmienić Zastanawiam się czy da się coś w moim małżeństwie razem 12 lat a małżeństwem 3 2,5 letnią dłuższego czasu dociera do mnie że tak naprawdę to tak jakbym nie miała bliskiej na wychowawczy bo babcia nie umiała wogule się zająć mi co to za życie jak codziennie wieczorem gdy mała juz spi mój mąz siedzi na laptopie i na nk gra w grę lub czyta jakieś głupoty na siedzi do 11 potem idzie nie umiemy ze sobą ja do niego mówię to on gra a jak zapytam co mówiłam to on że cos czytał i nie jest uzaleźniony od komp bo jak wróci z pracy to nie siada do niego w wekend też aby chociarz jeden wieczur w tygodniu nie siedział na laptopie to że ja tez siedzę a on mam robic gdy mój maz jak nie gra w Fifę to gra na mi przykro,ponieważ nie umiemy wogule ze soba że mojego męza nie obchodzi co ja wekend gdy jesteśmy razem i gdy zaczynam rozmowe to on złosci się na mnie,że tłumaczyć nie umiem,że za głosno cos planujemy waznego to on nic nie wie,czeka ąz ktos za niego pomysli i zrobi np ma 33 lata a zachowuje sie jak małe sexu nigdy nie dochodzę i zawsze sex sprawiał mi na początku ból to mój mąż na każdą moja propozycję zmiany pozycji złości się bo jemu jest tym woli sie dotykać bo skoro tylko dochodzę przez dotyk to dla niego jest mniej moje uczucia? Nie ma,nie ważne co ja jest moja wina bo niby ja krzyczę choc specjalnie staram sie ciszej sama myśl o sexie z nim odechciewa mi się,nawet zmusić sie nie umiem jak patrzę jak wkółko to samo zero kompromisu,normalnie rozmów ale on przytula mnie mówi ze mnie kocha i ze ma najładniejsza nie odzywam sie przez pare dni to on stara się abym nie była smutna a za pare dni to ze tatą jest wspaniałym kocha córkę jak coś chcę np do jedzenia to pojedzie,tylko co zrobic aby zaczął ze mna zormalnie się ale jemu jest tak poradni nie pójdzie bo mówi ze ubzdurałam sobie to wogule nie widzi problemu. Od Nowego Roku minął już prawie miesiąc, wiele osób zrobiło postanowienia – część pozostała tylko w notesie, część może udaje się jeszcze siłą rozpędu utrzymać. Z internetu dosłownie wylewają się porady, triki, metody, sposoby, mniej lub bardziej złote recepty na to, jak się zmienić. W każdym obszarze – odżywania, finansów, relacji, rozwoju osobistego, nawyków, uprawiania sportu – znajdziemy ekspertów, którzy powiedzą nam co i jak robić, żeby było lepiej. Obietnica jest wspaniała, nowa wizja siebie, lepszego siebie, lepszego życia, egzystencji w niezachwianej szczęśliwości. Z sukcesem, koniecznie z sukcesem. Czytamy te porady, budując świetlaną wizję przyszłości, uzbrajamy się w niezawodne techniki, czasem wydając przy okazji niemałe pieniądze i czekamy na efekty. Te, niestety, nie zawsze chcą przyjść. Obiecana zmiana nie nadchodzi. W zależności od osobowości, albo psioczymy na „eksperta” (i szukamy dalej lepszych sposobów) albo chowamy się w poczuciu, że „nawet do tego się nie nadaję”, „nic mi jak zwykle nie wychodzi” czy “jestem leniem”. „Dobrymi radami” częstuje nas też otoczenie, mówiąc, że „po prostu musisz zrobić to”, „rób mniej tego”, „rób więcej tamtego”, i tak dalej. Frustracja narasta. Czasem rzeczywiście jedyne, czego nam potrzeba, to dobra technika czy odrobinę więcej samodyscypliny. Zazwyczaj jednak doskonale wiemy co „powinniśmy” robić a czego nie, jaki sposób zastosować, ale jest to nadal trudne. Powodów, dla których zmiana jest trudna może być wiele i wykraczają poza „lenistwo” czy brak narzędzi. Warto rozważyć różne aspekty i lepiej zrozumieć złożoność wprowadzania zmian. Z jakiego powodu chcesz coś zmienić? Jest kilka możliwości: 1. stare przestaje się sprawdzać i widać, że coś nie działa, 2. jakieś przyczyny (okoliczności, choroby, problemy, relacje) stawiają przed potrzebą zmiany, 3. czujemy „potrzebę zmiany” wewnętrznie, coś nas gniecie, pcha, jakby coś dojrzało, 4. jakaś wewnętrzna część nas ma „pomysł” na zmianę i chce ją na siłę forsować nie uwzględniając innych aspektów (na przykład Wewnętrzny Krytyk oczekuje, że będziemy idealni albo mamy przekonanie, że szczęście da nam coś, co zupełnie nie leży w naszej naturze), 5. słuchamy innych (bliskich, rodziców, media, ekspertów, społecznych przekonań, mody), nie słuchając i nie uwzględniając siebie. Punkty 1-3: można przejść dalej, zmiana jest potrzebna, trzeba się skupić na tym jak to zrobić i co może stać na przeszkodzie. Punkt 4 i 5: nasza motywacja potrzebuje rewizji i szczerego zastanowienia się czemu ma służyć ta zmiana. Chcę robić doktorat, bo temat mnie fascynuje, bo spełniam się jako badacz czy dlatego, że czuję, że moi rodzice tego oczekują albo dlatego, że mam nadzieję, że w końcu mnie docenią? Chcę medytować, bo mam wewnętrzne poczucie, że to coś dobrego dla mnie czy dlatego, że wszędzie piszą, że to „dobre lekarstwo na wszystko”? Chcę schudnąć, bo wtedy lepiej mi się funkcjonuje czy dlatego, że nie mogę patrzeć na siebie w lustrze…? Odpowiedzi na te pytania rzadko są od razu jasne i jednoznaczne, często motywacje są złożone, ale bez dotarcia do ich istoty może być trudno o zdrową zmianę. Kto we mnie chce zmiany? Zacznijmy od tego, że nie jesteśmy psychicznie jednorodnym bytem. Każdy z nas zna poczucie tzw konfliktu wewnętrznego – z jednej strony chcę/czuję jedno, z drugiej – coś zupełnie innego. To naturalne. Nasza osobowość składa się z sub-osobowości, różnych aspektów naszej psychiki, które są ze sobą na wzajem w różnych relacjach. Zazwyczaj jest też tak, że jedne lubimy bardziej niż inne, jedne bardziej dostrzegamy, a inne wypychamy na margines. Dlatego rzadko też i chęć zmiany w nas jest jednorodna. Sprzeczne motywacje, wizje, chęci mogą blokować działanie. Jeśli zmiany jednogłośnie chcą wszystkie aspekty naszej osobowości, to raczej ze zmianą nie ma problemu (albo problem jest natury czysto praktycznej, zewnętrznej czy obiektywnej). Przydatne są następujące pytania: 1. Kto we mnie chce zmiany? Dlaczego ta część chce zmiany (motywacja)? 2. Jakie inne części mnie są zaangażowane w tę sytuację? Jakie są między nimi relacje? Dlaczego tak komplikować? Krótka odpowiedź brzmi – jeśli nie weźmiesz pod uwagę wszystkich części siebie, to te nie uznane i niezauważone będą skutecznie sabotować Twoje wysiłki. Przez chwilę może i uda się zarządzać żelazną ręką (tzw. siłą woli, źle pojmowaną dyscypliną czy sztuczkami i technikami), ale prędzej czy później wybuchnie Ci to wszystko w twarz. Często porównuję to do trzymania naciągniętej gumki – jak jesteś w dobrej formie i masz dużo energii, to możesz ją sobie potrzymać i jeszcze robić inne rzeczy. Prędzej czy później gumka pęknie albo trzymanie jej przestanie być już zabawne i mimo szczerych chęci, stan wyjściowy wróci. Energię tę lepiej zainwestować w przyjrzenie się temu, co jest prawdziwą przyczyną trudności, choć czasem wymaga to odwagi lub/i czasu. Na przykład moja ambitna część chce realizować jakiś projekt, ale istnieje inna część, która potrzebuje odpoczynku i zajmowania się pasjami. Dodatkowo obawia się popadnięcia w pracoholizm, bo ma takie doświadczenia i zna takie wzorce z najbliższego otoczenia. Nie jest jednak brana pod uwagę, mam jej niewielką świadomość, więc jest słusznie zaniepokojona, że na nią i jej potrzeby nie będzie już miejsca, dlatego zaczyna sabotować wszelkie działania. Na zewnątrz wygląda to tak, że im bardziej ją odpycham i staram się siłą woli zabierać za pracę, tym bardziej „nie chce mi się” i odwlekam. Rozwiązanie ma szansę pojawić się dopiero wtedy gdy punkty widzenia i potrzeby obu „stron” zostaną wysłuchane i uwzględnione. Zmiana zarządzana przez Krytyka to zły pomysł Zmianę może wymuszać też Wewnętrzny Krytyk, dając złudną nadzieję, że przestanie męczyć i dręczyć, jeśli tylko jego oczekiwania zostaną spełnione. Nie dajmy się wpuścić w taki kanał. Wysokie wymagania napędzają jeszcze większe wymagania. Gdy w końcu uda się zrobić to, do czego zmusza Krytyk, pochwała starcza na bardzo krótko. Po chwili znów trzeba pracować na jego akceptację. To gonitwa bez końca, ściganie uciekającego horyzontu. Jeśli zmiana ma być tylko zaspokajaniem Krytyka, to serio, naprawdę nie warto – lepiej zająć się samym Krytykiem. Można wtedy odkryć co jest z jego strony tylko złośliwym wyżywaniem się, a co nawet sensownymi postulatami wyrażanymi w głupi sposób. Wtedy robi się przestrzeń na zmianę. Wbrew treningowi, przez który w szkole przeszła większość z nas – krytyczna postawa nie wspiera ani procesu nauki ani procesu zmiany. Krytyk zazwyczaj gra pierwsze skrzypce przy tematach związanych ze zdrowiem, wyglądem, odchudzaniem się, a także często przy „ambicjonalnych” projektach. Wyciągnięcie na światło dzienne, przyjrzenie się i wysłuchanie argumentów wszystkich stron pozwala zrobić miejsce na znalezienie twórczych rozwiązań. To rodzaj wewnętrznych negocjacji, w których z taką samą uwagą i szacunkiem traktuje się wszystkie strony. Już samo takie podejście jest ogromnym procesem rozwojowym, ponieważ w naturalny sposób mamy tendencję do lubienia pewnych aspektów siebie i odpychania innych, tych, które wydają się głupie, niepotrzebne albo utrudniające życie. Podobnie jak w relacjach z innymi ludźmi – jeśli czujemy się wysłuchani, zobaczeni, uznani w całości z naszymi potrzebami, to od razu jest więcej przestrzeni na dochodzenie do rozwiązań. Rozmowy na temat zmiany nie mogą obyć się (przynajmniej u „procesowca”) bez rozważenia dodatkowo tego, czym jest tzw. próg. Próg jest psychologiczną barierą, która utrudnia przedostanie się z tego co znane (status quo) do tego, co nowe (gdy zajdzie już zmiana). Jak go rozpoznać, czym się przejawia i co zrobić, żeby go pokonać – w drugiej części artykułu, już wkrótce. Jeśli nie chcesz przegapić drugiej części, ani w ogóle niczego związanego z tą stroną i moimi działaniami, zapisz się do newslettera i polub moją stronę na facebook’u.

mozna zmienic kobiete ale to nic nie zmieni