Pan prezesa w sumie lubi? - Abstrahując od wszystkiego, co narobił PiS, Jarosław jest starszym człowiekiem otoczonym wianuszkiem klakierów, z których nikt mu nie powie szczerze, że ma Ujawnienie manipulacji ludźmi - to utrata całej radości z efektów kłamstw, jaką czerpią z nich - ich autorzy! "Jak Się Nie Ma Co Się Lubi" — غني بواسطة Rest Dixon37 "Jak Się Nie Ma Co Się Lubi" هي أغنية تم أداؤها على تلميع وتم إصدارها في 21 ديسمبر 2016 على القناة الرسمية لشركة التسجيل - "smokestorygroup". "Jak Się Nie Ma Co Się Lubi" — otpjevano od strane Rest Dixon37 "Jak Się Nie Ma Co Się Lubi" je pjesma izvedena na poljski objavljena 21 decembar 2016 na zvaničnom kanalu izdavačke kuće - "smokestorygroup". Otkrijte ekskluzivne informacije o "Jak Się Nie Ma Co Się Lubi". Kafar Dixon37 - Dam Ci znać jak tam dotrę | {Refren} W górę ręce jeśli chcesz od życia więcej Serce jeśli w ogóle masz je jeszcze Ręce kiedy “Jak się nie ma co się lubi” by Dixon37 was written by Rest Dixon37, TPS, Murzyn ZdR & Saful Dixon37. . [Zwrotka 1: Kafar] Pisał same dobre zwroty, jego płyta to życiówki Co z tego skoro przyjaźń znów zamienił na złotówki Jebać takich śmieci, bezkręgowców pazeroty Co za parę złoty, koty boją się patrzeć w oczy Potem schodzą z drogi, w wersach bloki i ulice Ale ciebie śmieciu nie ma, przecież na niej nie od dzisiaj Nie ubliżaj dobrym ludziom, bo ci zaraz zrzednie mina Radzę szybko robić hajs i się stąd zawijać Tak już jest, gdy na przyjaźń taki grzbiet się wypina Prawda staje wtedy w gardle, nie do przełknięcia jest ślina Blada twarz, pot na skroniach i nerwowe tiki Trzeba było myśleć zanim wszystko przysłoniły pliki Zwrota miażdży, śmiga, leci w całą Polskę Na głośnikach jeszcze nie raz usłyszysz ją potem Tak już jest, kiedy nogę podstawia się bratu Tak już jest, kiedy sosem zastępuje się przyjaciół [Zwrotka 2: Siwers] Nie wiem kurwa co im jest, ale to chyba przez zły dotyk Zachowują się jak plebs, tak kochają te banknoty I z pod siebie mogą zjeść dziengi, cash, sałata, siano Kalkulator (alias?) śmieć jemu zawsze będzie mało Ma od zawsze krzywy ryj, nigdy go kurwa nie ma do ściepy Biedny dziad co na hajsie śpi łachudra sosem wypycha skarpety Może to fetysz ale ja tego nie rozumiem Bo jak można przyjaciela potraktować jak instrument Chęć posiadania bierze górę To pokerowa twarz jebany szuler Ciągle gra i knuje aż bladź zgarnie całą pule Wycina numer, ty myślałeś ze to brat On wciąż będzie zmieniał skórę, bo kocha tylko hajs [Refren x2: Masz więcej niż inni, ale chcesz więcej, więcej Pazerny tak wszystko pchać, brać byle w swoje ręce [Zwrotka 3: Saful] Temu kto przed tobą stanie fałszywą nadzieje dajesz Tylko po to, by słabym potem zabrać wiarę Przygarniesz pod skrzydło i głodnych karmisz nie raz Tylko po to, by powoli potem ich pożerać Młode koty wciąż jednak chcą ci coś udowodnić A starych zgredów dawno już pochłonął alkoholizm Zwykłe leszcze nadal się na ciebie powołują A fałszywe, pazerne jak ty kurwy ciągle knują Lecz pamiętam, jestem adeptem twojej szkoły To na szczęście, najgorszych twoich cech nie przejąłem Każdy kto chce z tobą robić w końcu się przejedzie I bynajmniej w tej historii nie chodzi o monetę Na prawdę nie wiem czym tu się zachwycać Największa kurwa pazerna to ulica Dasz się omotać to i ciebie schwyta Żyjesz tutaj dla niej to i dla niej będziesz zdychać [Zwrotka 4: Ero] Nie zaglądaj mi w kierman taka od Ero rada Czy hajs się zgadza, to nie twoja sprawa Mów mi Alibaba, sześciu rozbójników obok Zamiast poczuć na skórze, lepiej uwierz na słowo Myślę głową a nie chujem, swoich spraw nie zaniedbuję Robię hajs i cuda z bitem fifty fifty ze wspólnikiem To nie koniec tak było od początku Wobec swoich zawsze w porządku Ziom ty wypełnisz ja zrobię kontur I z BOR, BC powstaje potwór Zakop opór i czyste sumienie Z taki nastawieniem myślę że coś zmienię Nie patrze pazernie wiem co jest w cenie Na scenie nie jestem przez zasiedzenie [Zwrotka 5: Michrus] Jesteś zwykłym śmieciem, mój niedzielny przyjacielu Kolejna znajomość środkiem w dążeniu do celu Coś tu jest nie tak, mówisz brat już po kilku dniach Dwulicowy gracz, z kwiatka na kwiat dalej skacz Ile ja bym dal, by nie było takich ludzi W moim otoczeniu nie ma co się dalej łudzić Z osobą jak ty wyjdzie tylko raz się dobrze Na wspólnej fotografii jak powiedział ktoś to mądrze Społeczeństwo zżera wciąż odwieczna choroba Chciwość i zachłanność jest na każdym kroku, zobacz Bardzo chciałbym pomóc znaleźć na pazerność lek Może oczy im otworzy nasza płyta OZNZ Opornych nie wyleczysz co do tego nie mam złudzeń Kompleksy cudze różne są do tej sprawy kluczem Widzisz to na co dzień, albo mijasz łukiem, albo Zaczynasz w to grać wchodząc coraz głębiej w bagno [Refren x2: Masz więcej niż inni, ale chcesz więcej, więcej Pazerny tak wszystko pchać, brać byle w swoje ręce [Zwrotka 6: Paluch] Lubię hajs, konto, przelew, proste że chce mieć go więcej Nigdy nie za wszelką cenę z pazernych kurew czyszczę teren Ile chcesz za mnie, za ile jestem?, ile za rodzinę - średnią pensję Politycy pazerne bestie, polak w Polsce kraju więźniem Nie mam wyrzutów, gaśnie sumienie Cały dekalog dzisiaj wygląda śmiesznie Bez żadnych zasad, tylko zarobek Bezduszny robol - czytaj człowiek Nie idę tam ich myślenia tokiem Ty idziesz tam to mijam cię bokiem Przebijam czaszkę tępym toporkiem Co by się nie działo zawsze wybierasz forsę Jakoś tak dziwnie mam do was nosa Prawdę o tobie czytam w twych oczach Wyceniasz wszystko nawet jak kochasz Kurestwa wartość mniejsza od grosza - suko [Zwrotka 7: Dziś dobrze wiem jak jest kiedy w głowie tylko hajs I umiem przyznać się, kurwa raz sam miałem tak Spojrzałem wokół wszystko szybko zrozumiałem Że za hajs nie kupisz szczęścia, nie miłości i co dalej Zapłacisz nim tu za zdradę, kilka spraw załatwisz ale Kurwa dalej będzie kurwą, kto cię sprzedał będzie frajer Jak przekręcisz swoich bliskich to na pewno coś się stanie Nikt ci nie zapomni tego, bo po ranie nosisz znamię Hajs jest tu potrzebny nam, dobrze wiem bo życie znam Lecz by nie przysłaniał oczu, życie wtedy traci smak Możesz mieć kanapkę setek, jednak dalej będziesz jadł Choć nie czujesz już nic głodu, świat wartości dawno padł Wcale się tym nie przejmujesz nowa ścieżka, nowy szlak Nowe otoczenie kumpli gdzie się liczy tylko hajs Może nadejść jednak chwila, źle nie życzę dziś nikomu Wszystko pryśnie w jeden moment i sam wpędzisz się do grobu [Refren: Masz więcej niż inni, ale chcesz więcej Ciągle jest mało, tak mają kurwy pazerne Masz więcej niż inni, to zamknij gębę Jak stracisz wszystko zobaczysz kto z tobą będzie [] [Zwrotka 1: Michrus Dixon37]Są na świecie rzeczy o których nie zapomnę:Zdrada, kłamstwo, niszczyciele wspomnieńJedno to wybaczyć, a drugie to pamięćBólu nie ma w sercu, na sercu jest znamięLudzi pomawianie to też jakaś chorobaSzuj kombinacje jak pakty MołotowaKurwa nietypowa, drugą kurwę kopiowałNie przejmować się za wiele, aby nie zwariowaćMiałem cel tam jakiś, kiedyś go obrałemPierwsze ważne myśli, te myśli dojrzałeBył plan jak dar i zajawaKtoś zatruł idee - skończyła się zabawaTo nie defilada ani mordo-egzekucjiNie będzie tu rozliczeń, nie będzie rewolucjiPrzyjdzie na to moment, przyjdzie na to czasTyle na ten temat, cześć i nara, ciach[Refren] (x2)Nikt Ci tego nie zapomniA po stracie każdy mądryDobra rada: bądź ostrożnyI wyciągaj szybko wnioski[Zwrotka 2: Rogal DDL]Pewnych rzeczy nie da się zapomniećWażne tylko żeby kurwa się podnieść (ta)Jak upadniesz, ta, masz coś do mnie?To się pierdol, powiem kurwa nieskromnieW nocy trąbie, rano zombieKiedyś kurwa mać się tym strącęWiem tyle, co ty, też błądzę (też błądzę)Szukam nocy, wciąż razi mnie słońceWładza, wpływy, pozycja, pieniądzeKurwa mać, w dalszym ciągu nie sądzęChoć niektórzy, to fascynująceLecą za tym, jak jebane psy gończeNonsens, wyjebane mam w lastrykoCyrkonie, tombaki, branie na litośćRapowo się czuję, bardzo ostry banditoTo byłoby na tyle, pozdrówki, finito[Refren] (x2)Nikt Ci tego nie zapomniA po stracie każdy mądryDobra rada: bądź ostrożnyI wyciągaj szybko wnioski[Zwrotka 3: Rest Dixon37]Tak, tak, to prawda, potrafię wybaczaćCo nie znaczy, że zapomnę jak baranów masaTyle zasad i każdy się ich trzymaDlaczego tylu ziomków pozjeżdżało na kryminał?Chwila (chwila) nieuwagi różnie bywaPatrz gdzie stawiasz nogi, bo może być minaRzeczywistość jest jak gruba lina co szyje owijaNie jeden wymiękł francuch, chlasty walił po żyłach (ciach, ciach)Leżysz w krwi, nikt Ci tego nie zapomniWięc nie pal frana, w czas oddawaj, system niezawodny50 (na 50) tu działkuj się z ziomeczkiemJak razem żeś coś robił nie zapomnij to konieczniePięknie mogłoby tu się żyćAle spłacasz 30 lat za kwadrat gruby kredytI nie zapomni o tym komornik ani bankChoć bardzo dobrze wiem, że byś tego chciał[Tekst i adnotacje na Rap Genius Polska] Dixon37 i DistrictAREA przedstawiają trzeci odcinek nowej serii filmów „Co Myślą Słuchacze” z opiniami słuchaczy na temat singli z płyty „Krew za krew”, która premierę miała 25 listopada 2016 roku. Trzeci odcinek #CMS dotyczy singla „Jak się nie ma co się lubi” i jak się dowiadujemy z filmu, jego premiera przewidziana jest na dzień Gościnnie w numerze usłyszymy TPSa oraz Murzyna ZDR. Album „KzK” jest dostępny na oraz w Empikach w całej Polsce. Nowy album to krążek, na którym usłyszymy dobrze znanych słuchaczom Kafara, Resta, Safula i Michrusa w towarzystwie wielu gości z najwyższej półki. Zróżnicowana warstwa muzyczna, bezkompromisowe teksty i powrót do najlepszych czasów polskiego rapu w odświeżonym brzmieniu – to główne rzeczy, których możemy spodziewać się po nowym albumie Dixon37. Na płycie pojawiają się Ganja Mafia, WSRH, DIIL Gang, Rogal DDL, Nizioł, Hinol PW, Sylwia Dynek, Bezczel, TPS ZDR, Murzyn ZDR, Poszwixxx i Płomień 81. „Krew za krew” to album poruszających nie tylko tematykę twardych ulicznych zasad, ale jest też muzycznym zobrazowaniem wartości, których trzymają się warszawscy raperzy w codziennym życiu. Nie brakuje tutaj zarówno typowo ulicznego rapu, jak i motywacyjnych utworów, pozwalających słuchaczowi zebrać myśli i siły. Za produkcję muzyczną odpowiadają tacy producenci jak PSR, Fame Beats, Wojtek Zet, Poszwixxx, EljotSounds, RX czy Tune Seeker. [Refren] (x2)Jak sie nie ma co sie lubi to sie kradnie co?Co popadnie to, to sie kradnieJak sie nie ma co sie lubi to sie robi alboDlugi pozjadają ciebie i tu skończysz marnie[Zwrotka 1: TPS]Byłeś sam i ukradłeś sam kilo ogarnąłeś podzieliłeś i rozdałeśCzy zrobił to twój ziomek?Jest duża różnica różnie brzmi ja i prawieInaczej wygląda to zza krat poza prawemTowar teraz w sklepie idź kup nasze płytyKrwiste grube szytyZ braćmi profityNa lodzie zostać z niczymNie widzi mi się nigdyAni że ktoś skrzywdziMnie i moich bliskichJak nie ma czego lubie to od rana mnie już nie maCzasem co popadnie jak bida nie farcelaOstatnia niedzielaI tak w kólko nie razTeraz jest okazjaTrzeba iść w deallegalCo miesiąc coś spływa zarabiam jak lubieNie straciłem czynności odkąd byli na chałupieZawsze mogą przybić znowu coś się dziejeMogą tylko próbować w sądzie zabić mi nadzieję[Zwrotka 2: Rest Dixon37]Jak nie masz czegos a to lubisz no to rusz tą dupęPrzestań już narzekać bo to słabe jest i głupieChociaż sam nie raz tak mam że marudzęRóżne sny i wizje miałem jak to ludzie, próżneJak nie miałem to to brałem i kitrałem pod bluzęChuj nie zysk ale czułem ze tak chce i muszeDrobne fanty ale ile z tego było uciechRęce lepkie nogi szybkie kroki mialem długieBóg osądzi chociaż wierzę ze mam dobrą duszęWciąż się jednak czaję na tą grubą bańkę coupeUwierz mi ze problemy były tutaj różneJednak hajs i jego brak bo znow poszedł ciurkiemZnów nie miałem a znów chciałem no żesz w kurwęTak grzeszylem grzesze dalej dzisiaj nic nie mówieFarta życzę wszystkim wam by nie było pod górkęDIX37 ZDR kręć na full tą nutę![Refren] (x2)Jak sie nie ma co sie lubi to sie kradnie co?Co popadnie to, to sie kradnieJak sie nie ma co sie lubi to sie robi alboDlugi pozjadają ciebie i tu skończysz marnie[Zwrotka 3: Murzyn ZdR]Wszędzie go pełno a nie ma go nigdyBo w tym szaleństwie dotkliwe krzywdyNigdy naiwny brak tego co się chciałoJak sie niema co się lubi sępom zawsze małoOdwaga ciekawość pędzi, pragnie niepoznanieTego się nie lęka zawiodło przewidywanieMożesz być z kolei pewien własnego ciężaruŻyj pozwól żyć zostało nas tylko paruBy me użyć doświadczenie, pozwól siebie użyćMy to my oni to oni z dłoni ci powróżyCo tyczy się jutra nie wiem czy jakieś będzieNie tracę nadzieji, wtykam nosa wszędziePadlinę zakopię otoczenia nie zatrujęBiere biere ręce kradnie kradnie liczy szujeUmowa dżentelmeńska ZDR i ludzie prościObróć gwarancjie hajsu gwarant krwi i kości! [Refren: Rest x2] Elo, ławki, bloki, klatki, rejony, rewiry, bramy, wariaty, wariatki Kielooooon do dna, w górę łapy, wasze zdrowie, ulica ma się dobrze [Zwrotka 1: Saful] Nie o dupach, nie o złotych łańcuchach Uliczny rap nie upadł, masz go tutaj Słuchaj, dzieciak, co by się nie działo będziesz wiedział Ktoś już to przeżył i ktoś chce cię wspierać Sam pamiętam, od rzeczywistości desant Alko, narko, awantury, gleba, jazda ciężka Kto ci poda rękę, że byś się pozbierał A kto dalej czeka że byś sypał i polewał Jestem stąd, tu skurwysyny tracą tryby Jeśli choć jednym słowem dotkną mojej rodziny Tu kariery przypałowców zawsze wcześnie się kończyły Zdążyli się powalić nim porządnie zarobili Jesteś stąd to widziałeś to nie raz Ulica tobie daje i ulica ci zabiera Ulica ludzi karmi i ulica ich pożera Wybierasz czy chcesz się stąd wybić czy tu umierać [Zwrotka 2: Michrus] Lata lecą, my tu dalej (dalej) swoje Masz tu czysty rap (rap) nie disco przeboje Brat, taak, dalej będę robił rap, ten rap, z braćmi rap Ten uliczny rap, on nie zginie w tłumie O to się nie martwię, jest prawdziwy tak Jak strzał prosto na jaźwę, jest prawdziwy tak Jak to co widzisz w okół, 24 na dobę, od zmroku do zmroku Muza bloków, z gór pomorze, od Odry do Bugu Muza klubów, muza największego brudu Zawsze da coś więcej niż popowe hity Od ciebie już zależy ile z tego ziomuś chwycisz Każdy tekst ma przecież gdzieś przesłanie Posłuchaj go uważnie, może swe tabu przełamiesz Dix37 rap, Ursynów, Mokotów znasz z OZNZ i na całe życie lotu [Refren: Rest x2] Elo, ławki, bloki, klatki, rejony, rewiry, bramy, wariaty, wariatki Kielooooon do dna, w górę łapy, wasze zdrowie, ulica ma się dobrze [Zwrotka 3: Kafar] Kiedy patrze na to wszystko widzę kurwa gruby przemysł Dlaczego to-nie-my, sami tego nie wiemy Gdzie ten hajs? gdzie? gdzie pieniądze nie z tej ziemi Nie po to to gram brat i świat tego nie zmieni Nie po to to gram brat, by tu nic nie zmienić I ten kto mnie zna kto był świadkiem moich przeżyć Potwierdzi nie raz kafar dx zjadł na tym zęby Szczery rap WWA dla osiedli, nie okłamuj dzieci I szanuj odbiorce, w Polsce robię forsę ciągły progress Mące powiedziałem NIE dawno temu, alko więcej dorzuciło Niż rozwiązało problemów (ouuu) dx37 szkoła stara (ouu) pseudoprawilniakom mówi "nara", młodzi myślą dzisiaj Tylko o hasztagach, hip-hop to ulica, illegal pozdrawiam [Zwrotka 4: Rest] Na ulicy krew za krew, krew, trzecia płyta, dalej bawełniany Dres pięść sama się zaciska, kiedy łapie mnie wkurwienie Biorę wdech a w myślach, znowu popełniam grzech bo szczęście mnie gdzieś mija, chciałem żonę mieć i syna Te plany to kurwa kpina, trzydzieści na karku (elo) strzeliło jak jedna chwila, czas zapierdala coraz szybciej nie chce się zatrzymać, a Bóg trzyma wciąż w opiece ekipę co jak rodzina Osiedlowe akcje co chcesz o nich wiedzieć, trzeba być z nami, robić to że by wiedzieć, osiedlowe akcje tak samo dzisiaj jak wcześniej, gnoje nie chcą siedzieć już na ławce, a w mercedesie, będzie dobrze dzieciak, ten numer podnosił na duchu, będzie dobrze, dobrze jest w tym betonowym buszu, z dala od cugu, z dala od brudu, z dala od tłumu, robię tu swoje i nie oczekuję cudów [Refren: Rest x2] Elo, ławki, bloki, klatki, rejony, rewiry, bramy, wariaty, wariatki Kielooooon do dna, w górę łapy, wasze zdrowie, ulica ma się dobrze []

dixon37 jak się nie ma co się lubi tekst